Wiraż bez tajemnic

Właściwie opanowana technika szybkiego pokonywania zakrętów to nie tylko klucz do odniesienia sukcesu w sporcie, ale również niezbędna umiejętność wyraźnie podnosząca bezpieczeństwo jazdy szosowej.

Szybka jazda po prostej praktycznie nie wymaga większego komentarza. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy trzeba pokonać serię zakrętów. Łączą się tu techniki skutecznego hamowania, odpowiedniego dojścia do zakrętu oraz optymalnej jazdy w samym łuku drogi. Ćwicząc te techniki, pamiętajmy, że całą szerokość jezdni możemy wykorzystywać tylko na odcinkach zamkniętych i w zasadzie o możliwość treningu na takim terenie powinniśmy się postarać.
Większość szosowych zakrętów ma to do siebie, że pokonywane są przy stosunkowo dużych prędkościach. Gwałtowny ruch kierownicą przy 50 km/h spowoduje małą niestabilność samochodu, ale już wykonanie takiego manewru przy 120 km/h może skończyć się potężnym poślizgiem. Wszystkie ruchy starajmy się więc wykonywać płynnie, ale zdecydowanie. Podczas pokonywania partii zakrętów nie powinno się zmieniać biegów. Szczególnie przy tylnym napędzie mogłoby to doprowadzić do niekontrolowanego poślizgu.
Pierwszym elementem w technice dochodzenia do zakrętu jest hamowanie. Sztuka polega na umiejętności jednostajnego hamowania, na którego intensywność nie ma wpływu np. redukcja biegów. Ponieważ w sporcie naczelną zasadą jest to, by zatrzymać się jak najpóźniej i w jak najkrótszym czasie, konieczne jest wytrenowanie dozowania siły hamowania. Pomocne mogą być tu dwa ćwiczenia. W pierwszym staramy się wyhamować przed światłami tak, aby naciskając pedał z tą samą siłą, zatrzymać się tuż przed sygnalizatorem. Oczywiście nie zapominajmy, że na drodze są także inni uczestnicy ruchu. Drugie ćwiczenie to zmniejszanie prędkości pomiędzy kolejnymi słupkami kilometrowymi o określoną wartość przy zachowaniu jednakowej intensywności hamowania. Z prędkości ponad 100 km/h staramy się wyhamować tak, by nie zmieniając siły nacisku na pedał, przejechać obok wybranego drugiego punktu dokładnie z prędkością np. 50 km/h. W samochodach wyposażonych w ABS łatwo się przekonać, czy redukcji biegów nie przeprowadzamy zbyt gwałtownie. Jeśli tak, to od razu poczujemy stukanie ABS-u wynikające z przyblokowania kół przez jednostkę napędową.
Jeżeli pokonujemy kilka zakrętów, to najbardziej asekuracyjnie należy przejeżdżać zakręt pierwszy oraz przedostatni. Pierwszy, gdyż zbyt szybkie wejście spowoduje, że w kolejnych zakrętach będziemy się ratować zamiast wybierać optymalny tor jazdy. Przedostatni zakręt ma natomiast decydujący wpływ na to, jak wyjdziemy z ostatniego na prostą, a to bezpośrednio wpływa na uzyskany czas przejazdu. Jeszcze raz podsumujmy wszystkie elementy techniki dochodzenia do zakrętu: hamujemy z obydwiema rękami na kierownicy, wciskamy sprzęgło, nie przestając hamować, redukujemy bieg, a następnie puszczamy sprzęgło, puszczamy hamulec jednocześnie wykonując skręt kierownicą. I pamiętajmy, że drogą do perfekcji jest systematyczne utrwalanie nawyków.


Artykuł ukazał się w czasopiśmie Auto SUKCES 04/03 na stronie 82

Comments on this entry are closed.